Odkąd tylko pojawiła się informacja, że Weekendowy Szał to kolor bardzo podobny do słynnego Paradoxala Chanel wszystkie lakieromaniaczki rzuciły się na poszukiwania. Na szczęście firma ma swój sklep internetowy (działający bardzo sprawnie), więc i ja zamówiłam to cudo, razem z dwoma innymi jesiennymi kolorami. Nie uległam Paradoxalowej histerii, bo na zdjęciach jakoś mnie ten lakier nie przekonywał, głównie ze względu na shimmer, ale jeśli produkt Chanel naprawdę jest tak bardzo podobny do Weekendowego Szału to rozumiem zachwyty. Po pierwsze - to właściwie nie wygląda jak shimmer. Fioletowe drobinki na szarej bazie są tak maleńkie, że wyglądają raczej jak poświata, nie świecą po oczach i nie są bardzo wyraźne, w buteleczce efekt jest zdecydowanie mocniejszy. Lakier wygląda bardzo oryginalnie, zmienia się w zależności od oświetlenia. Aplikacja bezproblemowa, dwie warstwy są kryjące.
Polecam - 441 to świetny kolor (nawet, jeśli nie jest stuprocentowym odpowiednikiem Paradoxala), jego cena jest bardzo przystępna (ja kupiłam za 7,99 zł), a jakość naprawdę dobra.
A tutaj przedsmak tego, czego można spodziewać się w następnym poście: kolejny lakier Colour Alike z jesiennej kolekcji (442, dżi aj dżejn) i porównanie z Essie Sew Psyched.